Pierwszy

 Ten wpis jest przywitaniem się i nadchodzącej podróży, która już niedługo.

Pierwszy raz zostałem objęty zwolnieniami grupowymi w dużej korporacji. Czy żałuję? Ani trochę. Dało mi to szansę, której nie widziałem dotąd nigdy.

Pierwszy raz wybieram się sam za granicę. Pierwszy raz do Azji. Mam listę życzeń, rzeczy, które chciałbym zrealizować w ciągu całego życia. Są one mniej lub bardziej realistyczne, niektóre się wykluczają. Mam na niej taki wpis, że chciałbym wybrać się samemu na weekend gdzieś za granicę, bo chodziłem już samemu wiele dni po górach, ale nigdy nie byłem w obcym kraju. No i to się dzieje teraz, nie na 2 dni, a na ponad 2 miesiące. Miesiąc w Korei, a potem Tajwan. A potem Polska, tak mi się zdaje. Jakby ktoś mnie spytał pół roku temu czy coś takiego chciałbym zrobić, odpowiedziałbym "może", ale "mało prawdopodobne". W ogóle nie miałem tego na radarze, a przecież tak niewiele czasu upłynęło. No i jestem dziś, jest pierwszy dzień wiosny i 11 dni do mojego wylotu do Seulu. Co tam spotkam, czego doświadczę, nie wiem, ale jestem niesamowicie podekscytowany, ciekawy i nie mogę się już doczekać. I na pewno będę chciał się z Wami podzielić przynajmniej wycinkiem tego.

Od kilku lat wypisuję wszystkie "pierwsze razy", które przeżyłem w danym roku. To daje mi poczucie, że cały czas się uczę, rozwijam, że moje życie nie stoi w miejscu, bo wydarzają się w nim rzeczy z których mogę czerpać nowe lekcje. Wierzę, że każdy z nas tego doświadcza do późnej starości. 

Ten wpis to też swego rodzaju "pierwszy raz" :-) Pierwszy, by mogły być następne. Czyli niezbędny.

Komentarze